Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.    Dowiedz się więcej    Zamknij ten pasek

CENNIKPLAN TRENINGOWYJORDAN OGORZELSKI yt ints fb en pl

Transformacje

Czas na kolejną TRANSFORMACJĘ !!! :)

Przed Wami jeden z naszych najbardziej utalentowanych klubowiczów, Kuba Rybarczyk! 
Kawał czasu i jeszcze większy kawał pracy za nim :)!
"Posłuchajmy" co ma Wam do powiedzenia Kuba :)

W Calisthenics Academy zacząłem trenować od grudnia 2014 roku. Kiedy przyszedłem na swój pierwszy trening to wiedziałem że to coś dla mnie. 
Mimo, że byłem bardzo nieśmiałą osobą i bałem się, że mnie nie zaakceptują, przyszedłem, spróbowałem i to była moja NAJLEPSZA decyzja w życiu :)....

NOWA TRANSFORMACJA

Pomimo, że dzisiaj na świecie panuje lekkie zamieszanie - patrz: wynik referendum w Wielkiej Brytanii.

 

To my mamy dla Was miłą informację i jednocześnie inspirującą historię, której bohaterem jest nasz mega pracowity klubowicz Wiktor Kaczmarek! :)

Przeczytajmy:

 

"W Calisthenics Academy trenuję już ponad rok.

Od małego miałem słomiany zapał do wszystkiego. Dużo rzeczy, aktywności fizycznych podobała mi się z początku, jednak po paru tygodniach zazwyczaj odchodziłem od tego.

Zupełnie inaczej było z treningami w CA. Na pierwszy trening zachęciła mnie Mama, byłem również ciekawy co to jest i z czym to się je bo widziałem zdjęcia znajomych nie dowierzając, że można aż tyle zrobić ze swoim ciałem w tak "krótkim" czasie. Przyszedłem na pierwszy trening i już tam zostałem :).

Przeczytajcie co Daria Szczepańska chciałaby Wam przekazać :) !

 

Treningi w Calisthenics Academy rozpoczęłam w listopadzie 2014 roku, wraz z otwarciem grupy kobiecej na ul. Grudziądzkiej. Po przyjściu na trening otwarty od razu stwierdziłam, że to coś dla mnie. :)

 

Niestety z różnych względów w treningach mogłam uczestniczyć 1-2 razy w tygodniu. Już wtedy zauważyłam znaczne efekty. Na 3 miesięczny okres wakacji musiałam przerwać treningi. Od października powróciłam z podwójną siłą i do tej pory na zajęcia chodzę regularnie 3 razy w tygodniu. Moje ciało bardzo się zmieniło, kilogramy zleciały w dół a mięśni przybyło! Poprawiła się również elastyczność skóry, a o tzn. pomarańczowej skórce mogę już zapomnieć! :)

 

Zmiana nie tylko zaszła na zewnątrz, ale także wewnątrz mnie. Stałam się bardziej pewna siebie, zdyscyplinowana, wytrwalsza. Rzecz jasna to jeszcze nie koniec mojej przygody, treningi całkowicie mnie wciągnęły i nie zamierzam zwalniać obrotów.

To wszystko dzięki atmosferze, klubowiczom oraz trenerom. Chciałabym podziękować wszystkim osobom z którymi mam przyjemność ćwiczyć za wielką motywację, trenerom za wsparcie, wszystkie dobre rady i poświęcenie swojego czasu oraz właścicielom za stworzenie tak cudownej organizacji jaką jest Calisthenics Academy! :)

 No to teraz czas na transformację naszego kolejnego trenera... :)

 

Moi drodzy.. Przed Wami... Radek Szymczak!

 

Zobaczcie jego przemianę oraz to co ma Wam do przekazania :)

 

Radek:

Zawsze lubiłem sport i aktywność fizyczną, trenowałem kilka lat siatkówkę, próbowałem różne dyscypliny, ale nic nie przyciągało mnie na dłużej, nie dawałem siebie w stu procentach.

Kilka lat temu kończąc liceum postanowiłem, że chciałbym zostać strażakiem – żeby to osiągnąć musiałem zdać testy sprawnościowe – m.in. podciąganie, bieg 1000m. W tamtym czasie ważyłem sporo ponad 90 kg przy wzroście 185 cm, tkanka tłuszczowa? Nie wiem, ale możecie sobie wyobrazić, że nie robiąc praktycznie nic przez ostatnie lata znacznie musiałem się zalać. Żeby zdać testy musiałem mocno nad sobą popracować. To był taki pierwszy bodziec do zmiany siebie. Udało się zrzucić 10kg, zbudować odpowiednią formę, aby przejść przez testy sprawnościowe. Podciąganie na testach sprawnościowych nie ma nic wspólnego z podciąganiem jakie wykonujemy u nas w Calisthenics Academy – tam na pewno wyglądałem przy każdym podciągnięciu jakbym dostał jakiegoś wstrząsu i to wtedy już pojawił się cel, że kiedyś chce podciągać się czysto siłowo co najmniej 10 razy. :)

Ostatnio mieliśmy okazję przedstawić Wam historię naszego trenera Kacpra Wesołka, która - mamy nadzieję - dała Wam trochę do myślenia  :) Dzisiaj chcielibyśmy przedstawić Wam historię kolejnego, świeżo upieczonego trenera Calisthenics Academy - Sławka Szymkowiaka!

 

Sławek: "Zaczynając od początku... Całe życie szukałem sportu dla siebie, trenowałem wszystko co się dało; 6 lat piłkę ręczną, 5 lat siatkówkę, Krav Maga, piłkę nożną, tenis ziemny i stołowy... Pewnego razu trafiłem do Calisthenics Academy. Miałem przyjść na otwarcie placu 31.08.2013 lecz tego dnia wróciłem w nocy z "18 koleżanki" no i byłem w takim stanie, że wstałem po 15:00... no i na otwarcie nie dotarłem :)
Na szczęście udało się mojemu bratu zaciągnąć mnie 02.09.2013 na trening grupy początkującej. Pamiętam ten dzień... Na treningu były 43 osoby. Na sali wielkości 2-3 szatni treningowych. Pójście na trening zajęło mi jakieś 5 min, za to powrót dobre 20 :) Bylem totalnie zmęczony, ale niesamowicie szczęśliwy. Od tamtego dnia poczułem więź ze sportem jakim jest kalistenika.

Trenuję już ponad 2 lata i nie mam zamiaru przestać :) Wydaje mi się, że się uzależniłem :) :) :)
Atmosfera na treningach, dokładność wykonywania ćwiczeń i pomoc trenerów oraz klubowiczów Calisthenics Academy jest nie do opisania, to trzeba przeżyć samemu :) Calisthenics Academy traktowałem i traktuję jak drugi dom, jestem tu szczęśliwy i zarażam szczęściem innych.

Dzięki temu, że trenowałem wiele sportów moje ciało dość szybko przyzwyczaiło się do wysiłku i tez dzięki temu moje umiejętności rosły szybko, a ciągły postęp motywował mnie do dalszego działania :)

Moja siła oraz wytrzymałość wzrosły niesamowicie dzięki treningom w Calisthenics Academy :) Nigdy nie stosowałem żadnej specjalnej diety, ale nauczyłem się lepiej odżywiać. Teraz zdecydowanie bardziej dbam o odpowiednie posiłki (aktualnie żyję 42 dzień bez jakichkolwiek słodyczy,  a efekt tego to -2kg tłuszczu :)). Dzięki CA moje zdrowie jest w dużo lepszym stanie, nie choruję, zyskałem pewność siebie i przestałem być nieśmiały....

Czas na transformację! :)
Przed Wami przemiana Joanny Skórcz! :)


Asia: "W Calisthenics Academy ćwiczę już ponad rok. Uwielbiam to miejsce za swoją pozytywną atmosferę. Już od samego początku mogłam liczyć na wsparcie osób na sali, dlatego też już nawet pierwsze treningi wspominam bardzo dobrze. Kalistenika jest sportem dla każdego, więc i ja się tutaj odnalazłam. Największy progres odczuwam w aspekcie siły, gdyż na początku potrafiłam ledwo raz się podciągnąć, a teraz idzie mi to zdecydowanie lepiej. Chciałabym z tego miejsca podziękować trenerom i właścicielom za ogrom włożonej pracy, gdyż moje małe sukcesy zawdzięczam również im :)

Przed Wami wyjątkowo ciekawa transformacja! Transformacja Macieja Futymy, który oprócz własnych treningów pełni też funkcję fotografa w Calisthenics Academy! :) :)

 

Kilka faktów od nas dot. zmiany Macieja:

- 70kg -> 74kg
- Obwód ramienia: 28cm -> 38cm
- Obwód klatki piersiowej: 90cm -> 108cm
- Podciągnięcia: 10 -> 30
- Pompki: 20 -> 55

 

Moi drodzy, "WIELKIE BRAWA DLA NAJLEPSZEGO FOTOGRAFA CALISTHENICS ACADEMY, MACIEJA FUTYMY!

Kolejna transformacja! 
Tym razem "podwójna", bo w roli głównej są Damian i Bartek! :)

Obaj Panowie poczynili ogromny postęp treningowy... od zaledwie kilku powolnych pompek i podciągnięć na gumie, do pompek eksplozywnych i pierwszych muscle upów. Kawał dobrej roboty i tylko nie traćcie motywacji! 

 

Damian: "Jestem członkiem Calisthenics Academy już prawie rok i przez ten czas udało mi sie nawiązać znajomość z wieloma naprawdę miłymi osobami. Nie żałuję tego, że zacząłem trenować, ponieważ dzięki temu obróciłem swoje życie o 180 stopni! Dziękuję trenerom i wszystkim osobom, wspierającym mnie na treningach jak i poza nimi :) "

 

Bartek: "Od czego tu by zacząć... Na pewno chcę podziękować Tobie Gracjan Lisiak za wciągniecie mnie do tego świata ...

No to kolejna transformacja! Odyseusz Zalewski! :)

 

Odys: "Nadeszła i chwila dla mnie :)
Otóż pewnego pięknego styczniowego wieczoru, kultywując tradycję siedzenia na tyłku przed komputerem i marnowania czasu na Fb moją uwagę przykuł nagłówek wydarzenia "Darmowy, otwarty trening dla wszystkich w Calisthenics Academy!". Momentalnie uruchomiła się lawina myśli "kurcze, to już trzy lata totalnej sportowej abstynencji..." "ale się zapuściłem..." "kiedyś to była forma..." "fajnie byłoby odzyskać tamtą kondycję...". Po otwarciu strony wydarzenia zobaczyłem, że mój przyjaciel Aleksander Budny zadeklarował chęć wzięcia udziału więc po poźniejszym uzgodnieniu tego z nim postanowiłem, że pójdę i zobaczę co to ta kalistenika, z czym to się je, i czy mi się spodoba...

Nadszedł czas na Adama, jednego z naszych najmłodszych klubowiczów! Ma zaledwie 14 lat, a zaangażowaniem oraz wytrwałością dorównuje niejednemu dorosłemu!

 

Adam: "Cześć Jordan! W CA trenuje już prawie rok i wiele się zmieniłem fizycznie jak i psychicznie. Atmosfera na treningach jest mega :) Treningi są ciężkie i to właśnie jest ich urok "Jak czujesz ból to znaczy, że żyjesz" :) Poznałem Was, kadrę :) i Wy daliście mi motywacje do dalszego działania. Chciałbym osiągnąć coś w tym sporcie i wiem że jest to możliwe. Chciałbym wam bardzo podziękować za ten rok! 

 

No to kolejna transformacja! Maciej Januszewski oraz jego idealna plażowa sylwetka! 

 

Maciej: "Po pierwsze chciałbym podziękować wszystkim, z którymi razem trenuję - zarówno kadrze, jak i klubowiczom CA :)

 

Wspólne motywowanie do treningów i rodzinna atmosfera u nas dała mi energię jakiej nie wykrzesał bym trenując sam. No i w końcu zrozumiałem, jak wiele daje nam zdrowy tryb życia. Wcześniej było mi do niego daleko, więc nawet trenując nie byłem z siebie nigdy zadowolony. Kiedy na wadze zbliżała mi się dziewiątka z przodu zdecydowałem,że to ostatni dzwonek by się za siebie zabrać zanim rozleje się całkiem. Od strony dietetycznej pomogła mi Pani Justyna Ziółek (Difit), jej diety świetnie na mnie działały i głodny nie chodziłem :)

Przed nami kolejna transformacja! Wiktor Kiełpikowski!


Taką informację otrzymaliśmy od niego kilka dni temu. Krótko, zwięźle i na temat:

 

"Kochana rodzinko CA!
Chciałbym wam wszystkim podziękować za wspólnie spędzony rok :) Dokładnie 1 lipca 2014r przyszedłem do was na moje pierwsze drzwi otwarte jeszcze na starą salę przy gimnazjum nr 23 :)
Wiele od tamtego czasu się tutaj zmieniło i uważam, że dzięki wam uczyniłem duży postęp :) Wierzę, że to dopiero początek mojej przygody z wami i życzę wszystkim dużych postępów i wytrwałości w treningach.

Dawno nie dzieliliśmy się z Wami transformacjami naszych klubowiczów, jednak od dzisiaj postaramy się to zmienić! :)
Bez zbędnych słów, przed Wami bardzo kolorowa postać w Calisthenics Academy - Kuba Łent! 

 

"Coś od siebie.... a więc moją motywacją do podjęcia działania w kierunku... jak widać zmiany były, nie ukrywam, słowa pewnej osoby że "już czas coś ogarnąć, nie sądzisz?". Zadziałało to na mnie trochę jak płachta na byka, zacząłem szukać sposobu.. kiedy nagle niczym grom z jasnego nieba, dostałem wiadomość. @Jordan Ogorzelski : "Kuba, wbijaj chociaż na 1 trening, zobaczysz spodoba Ci się".

 

Tak naprawdę ten moment zadecydował o moim małym sukcesie :)

 

Już po 1 treningu dało się zauważyć MEGA atmosferę i ludzi którzy motywowali Cię do jak największej pracy nad własnym ciałem BA! i umysłem. Po tych .. pół roku pracy nad sobą, gdy już robię to DLA SIEBIE :) Jestem prze prze prze zadowolony z rezultatów, tego jak bardzo się zmieniłem, tego ile mam w sobie samo zaparcia i co najbardziej mnie zdziwiło: że potrzebuję mniej snu, jestem na co dzień bardziej wypoczęty, potrafię się skupić na dłużej i z rezultatami.

 

Nie wiem jakimi słowami musiał bym dziękować kadrze trenerskiej za taki sukces: Jordan Ogorzelski, Paweł Maraś, Tomasz Hałas, Radek Szymczak, Kacper Wesołek to są ludzie, bez których moje małe zwycięstwo było by NIE MOŻLIWE :)  a co do moich wyników, nie ma co się męczyć nie wiadomo jakimi dietami, wystarczy systematyczność na treningach (ominąłem kilka, przyznaję się) i w moim wypadku.. ograniczyć fast foody, słodycze i słodkie napoje. Nie mówię o rezygnacji ^^ wystarczy przed pomyśleć sobie ile musisz pracować żeby stracić to czego nie chcesz widzieć w swoim ciele :) NO I PO CO kolejny cheeseburger? :) Całe Calisthenics Academy D Z I Ę K U J Ę ! 

Nastolatek ze zdjęcia ćwiczy u nas już ponad rok. Piotrek schudł 
w tym czasie ponad 20kg, przybierając jednocześnie kilogramy masy mięśniowej. Oprócz oczywistego wpływu na jego wygląd jak i poprawę sprawności, miało to ogromny wpływ na jego samopoczucie, pewność siebie i życie codzienne.
Jego efekty oraz radość z uzyskanych zmian zainspirowały nas do otwarcia specjalnej grupy, której celem jest upowszechnienie nawyku dbania o zdrowie wśród osób ze sporą nadwagą, a szczególnie z otyłością. 

 

Piotr Okulski: „Przed przybyciem do klubu, najbardziej obawiałem się odrzucenia, to była pierwsza rzecz która zniechęcała mnie do zrobienia czegoś ze sobą, zawsze wyobrażałem sobie osoby które "coś ćwiczą" jako kulturystów ze świetną budową ciała i kondycją, osoby która biegają w maratonach, nie widziałem siebie wśród takich sprawnych osób.
Drugim problem był mój własny brak akceptacji samego siebie, trudno jest pogodzić się ze 115kg zasranego tłuszczu, nie ukrywam, że był to dla mnie ciężki okres, docinki znajomych i takie inne...

Odnosząc się do transformacji Pauliny (której to ostatnio pośladki mieliście przyjemność oglądać ^^) mogę powiedzieć tylko jedno: NIE BÓJCIE SIĘ KILOGRAMÓW!

 

Paulina: "Oto efekty moich dziewięciomiesięcznych treningów, dzięki którym zmieniło się moje ciało i postrzeganie samej siebie. Zyskałam siłę i bardziej kobiecą sylwetkę. Poprzez treningi mam teraz znacznie lepszy humor i stałam się bardziej otwarta. 

 

Jak widać kalistenika jest sportem nie tylko dla osób chcących zrzucić kilka kilogramów ale również dla tych męczących się z niedowagą. Nie czułam się dobrze, kiedy wszystkie ubrania na mnie "wisiały". Miałam wrażenie, że każdy zwraca uwagę na to jaka jestem chuda...

Kalistenika jest również sportem dla Pań, a przykład naszej klubowiczki wyraźnie to pokazuje. Dlatego drogie Panie, serdecznie zapraszamy Was na treningi! 

 

A teraz co ma do powiedzenia nasza klubowiczka:

 

"Cześć :)
Na wstępie powiem, że nie było mi łatwo się przełamać i ukazać zdjęcia "before" jest kilka osób, które mogą to potwierdzić, ale jak się powiedziało A to już nie było odwrotu i tak właśnie jesteśmy świadkami kolejnego kroku - B. Moja historia za sportem rozpoczęła się dokładnie w zeszłym roku w październiku, gdzie nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że w okresie jesiennym, w którym często dopada nas "depresja sezonowa" postanowię coś zmienić. I tak oto ciepły koc, czekolada i dobry film zmieniły się na m.in brzuszki i przysiady <3 Zmiany dla osób nieśmiałych i wchodzenie w nowe towarzystwo nie są czymś łatwym, dlatego też miałam obawy przed pierwszymi zajęciami. Niska samoocena też mi w tym nie pomagała, ale podjęłam wyzwanie. Jako że wcześniej nie miałam raczej styczności ze sportem to zaprzyjaźniłam się ze słodkim smakiem zakwasów...

 

Jeden z naszych najwytrwalszych klubowiczów  :) Zobaczcie co ma do powiedzenia.

 

"Tak... przed wami rok ciężkiej pracy. Rok pracy gdzie zaczynałem od całkowitego zera. Mam na myśli zero stałego kontaktu ze sportem, większość wolnego czasu przed komputerem, i częste jak nie codzienne fast-foody. Jak widać na zdjęciu dziś wygląda to zupełnie inaczej. Kiedyś gdzie sport był dla mnie czymś zupełnie obojętnym tak dziś kalistenika stanowi w moim życiu nieodłączny punkt każdego dnia...

 

Kolejna transformacja! Przed Wami Rafał "Muscle Up" Matuszczak! :) Kawał dobrej roboty i obyś tylko dodawał gazu!

 

Rafał: "Mam na imię Rafał i na co dzień studiuję na Collegium Medicum. Od zawsze lubiłem sport i w końcu nadszedł ten czas, kiedy zacząłem myśleć o siłowni. Na początku próbowałem swoich sił na siłowni uczelnianej. Po krótkim czasie stwierdziłem, że to nie TO. Dowiedziałem się od kolegi o Calisthenics Academy- grupie ludzi, którzy ćwiczą z wykorzystaniem masy własnego ciała. Chodził tam kumpel, więc łatwiej zacząć, dodatkowo treningi były blisko domu. Pomyślałem czemu nie? :) Poszedłem na pierwszy trening. Do domu ledwo wróciłem, ale mimo zmęczenia byłem mega zadowolony. Na drugi dzień nie mogłem podnieść rąk do góry, żeby ubrać T-shirt. Oczywiście przyszedłem na kolejny trening (cały w zakwasach). Niestety nie mogłem chodzić trzy razy w tygodniu, ponieważ, czas mi na to nie pozwalał, dlatego nie widziałem u siebie tak wyraźnych postępów, ale jednak postęp był. :)

Nadszedł czas na kolejną transformację! Przed Wami jeden z czołowych zawodników Calisthenics Academy - Albert Adamczyk!

 

A więc... było to tak. Na początku przeszedłem na dietę która ma genialne efekty. Zawsze lubiłem dużo Ćwiczyć i poza treningami robiłem dodatkowe ( między innymi Jordan Ogorzelski mi rozpisał co mam robić w dwa dni dodatkowe) Brzuch bez wymówek praktycznie codziennie. Czasami jakiś bardziej siłowy trening, trochę biegania. Najważniejsze żeby systematycznie coś robić i zmieniać ćwiczenia. Dzięki za wszystkie opinie  :)

Karol Owsiński to ścisła czołówka Calisthenics Academy. W chwili obecnej przygotowuje się wraz z kilkoma osobami do zawodów w Lublińcu. Co pokaże? Dowiemy się już niebawem. Teraz natomiast możecie się dowiedzieć co Karol ma do powiedzenia.

 

"Hmm… Ćwiczyłem przez 6 lat akrobatykę sportową (skoki na ścieżce), ale bez większego zainteresowania – chodziłem bo musiałem. Po zerwaniu ze sportem i 3-letniej przerwie postanowiłem pójść na siłownię. Treningi trzy razy w tygodniu, ryż, kurczak i te sprawy. Jednak ćwiczyłem sam, więc zdarzały mi się przerwy i to czasem dość długie. Pewnego dnia rozpocząłem przygodę w Calisthenics Academy. Ludzie tutaj są tak świetni, a atmosfera jest tak wspaniała, że przez dziewięć miesięcy opuściłem tylko 6 treningów i to tylko z powodu choroby :) Zawsze daję z siebie wszystko, a na brak motywacji nigdy nie mogłem narzekać, bo całe CA to jedna, wielka motywacja. Jestem wdzięczny Adrianowi za to, że zaprosił mnie na trening i Jordanowi za trud, który wkłada w trenowanie nas wszystkich...

Kiedy zaczynałem trenować kalistenike chciałem zmienić samego siebie. Jednak była to tylko luźna idea. Myślałem, że to wszystko będzie łatwe, przyjemne. Całe swoje życie miałem problemy z nadwagą, można powiedzieć dość poważną. Nie miałem kontaktu ze sportem a co za tym idzie nie posiadałem takich rzeczy jak samodyscyplina, determinacja. Aby przyspieszyć proces mojej przemiany Jordan rozpisał mi treningi do domu. To właśnie był początek jednego z najgorszych etapów w moim trenowaniu jak i w życiu. Jak wcześniej napisałem nie miałem samodyscypliny ani determinacji, a co za tym idzie wiadomo jak wyglądały moje domowe ćwiczenia.. Odpuszczałem, przycinałem. Oszukiwałem innych, w tym Jordana i Adiego którzy chcieli mi pomóc a co gorsza samego siebie. Do tego będąc w gimnazjum wpadłem w gigantycznego doła w październiku. Trwałem w tym długo. Co mnie z tego wyciągnęło? Budowa placu. Poczułem się potrzebny, chciałem pokazać, że można na mnie liczyć, że przyjde pomóc czy to słońce czy deszcz.

Może troszkę "napiął motyl", ale ... to właśnie jest ON! Transformacja Mateusza Mazalona w pełnej okazałości :)

 

Mazi:"Trenuję kalistenikę prawie rok. Czasami bardziej intensywnie, czasami mniej. Był to dla mnie wspaniały rok, okupiony ciężką pracą. Mogłem zmierzyć się ze swoimi słabościami. Czuję się teraz silniejszy fizycznie i psychicznie. Bez Calisthenics Academy, bez tych wszystkich ludzi, których poznałem w klubie, nie zaszedłbym tu, gdzie jestem teraz. Oprócz kalisteniki trenuję piłkę nożną i czasami ciężko to pogodzić. Mam 7 treningów w tygodniu (oczywiście jest jeszcze szkoła) i właśnie dlatego od czasu do czasu jestem nieobecny na kalistenice. Pomimo zmęczenia i braku czasu zawsze staram się przyjść na zajęcia CA. I wiecie co? Warto :)
Dziękuje całej grupie za to, że pomogli mi dojść tu, gdzie teraz jestem :)

Początki były naprawdę trudne... ;] "Mateusz zajął się czymś innym niż piłka nożna?! Przecież on zawsze był przeciwko gimnastyce..." - mówiła z niedowierzaniem jego była nauczycielka wychowania fizycznego. Kto by pomyślał, że Mateusz Stefan będzie jednym z czołowych zawodników Calisthenics Academy?

 

Nie będę tego dłużej przeciągał, więc napiszę tylko, że jestem z Ciebie bardzo dumny :) Z mojej strony to tyle. Czas na wypowiedź "Stefana":

 

"Moja przygoda z kalisteniką rozpoczęła się w połowie stycznia. Przychodząc na pierwszy trening nie wiedziałem czego mam się spodziewać. Myślałem, że zrobimy kilka pompek, podciągnięć, brzuszków i pójdziemy do domu. Jednakże trening był tak wyczerpujący, że niestety nie dotrwałem do końca… Następnego dnia nie mogłem wstać z lóżka, jednak dzięki wsparciu Jordana i Adriana poszedłem na kolejny trening i tak już zostało ...

Jeden z pierwszych członków Calisthenics Academy. Nie zwracał uwagi na odległość i uszczypliwe komentarze znajomych. Dawał z siebie 100%...
Daniel Kisielew po sześciomiesięcznej, ciężkiej pracy, a przecież to dopiero początek drogi.... Było warto? ;>

 

"Cześć!
Jestem członkiem Calisthenics Academy od 6 miesięcy. Na samym początku chciałbym podziękować mojemu mentorowi (Jordanowi), a także całej społeczności Calisthenics Academy za wspieranie i brak zwątpienia w moją osobę.

Początki były trudne… BA! Były BARDZO trudne (Może tez dlatego, że mieszkam w Białymstoku i nie mam możliwości uczestniczenia na treningach z grupą w Bydgoszczy). Ćwiczenia były zdecydowanie trudniejsze niż mogłyby się wydawać. Pamiętam jak 6 miesięcy temu nie potrafiłem zrobić 5 pompek diamentowych. Teraz 20,30 to nie problem. CIĘŻKA PRACA POPŁACA!

Powrót

Skontaktuj się z nami

Masz pytania? Skorzystaj z formularza i napisz do nas, a na pewno odpowiemy.

Fordońska 130

85-752 Bydgoszcz

Grudziądzka 3A

85-130 Bydgoszcz

 

tel: +48 511 862 918

info@calisthenicsacademy.pl
Znajdź nas na mapie
Created by Network Way - Karol Höft | Martin Wnęk